Okres jesienno-zimowy dla wielu osób może być trudny, ale to również idealny moment, by skupić się na sobie, złapać oddech i tym samym zadbać o swoje potrzeby, ciało i duszę. Z pozoru niesprzyjające do działania warunki, których doświadczamy przez większość zimowych miesięcy — krótkie dni kryjące słońce za szarą pierzyną chmur oraz niskie temperatury — mogą okazać się prezentem od natury, skłaniając nas jako jej część do przejścia w stan wyciszenia i spowolnienia. To z kolei daje nam możliwość na pogłębienie refleksji względem swoich potrzeb i uczuć.
Krótsze dni i mniej światła słonecznego pobudzają poczucie przygnębienia.
Przyzwyczajeni do pełnych światła słonecznego dni, które dynamizują nasz czas i skłaniają do działania z całą intensywnością, wkraczamy w zimowy czas. Nagle i mogłoby się zdawać bez wystarczającego przygotowania, musimy dostosować się do nowej rzeczywistości. Chłodniejszej, spowolnionej, cichej i zostawiającej nas jakby samych sobie. Dni stają się zauważalnie krótsze, co wpływa to na produkcję serotoniny (hormonu szczęścia) w naszym organizmie. Wiele osób zaczyna cierpieć na syndrom SAD (sezonowe zaburzenie afektywne). To rodzaj depresji wywołany niedoborem światła dziennego. W świadomości i podświadomości wchodzimy w czas mroku.
Według wielu starożytnych kultur, wierzeń i tradycji okres jesieni i zimy symbolizuje ważne cykle życia, śmierci i odrodzenia. Interpretacje tych pór roku często wiązały się z obserwacjami natury, rytmem życia i duchowym znaczeniem zmienności świata. Jesień to symbolika obfitości, wdzięczności i przygotowania do zimowej stagnacji, ale także nawiązuje do symbolu dojrzałości i mądrości życiowej. Mróz, śnieg i brak życia w naturze wiązano z oczyszczeniem i odpoczynkiem, ale i nadzieją na nowe początki. Zimowe przesilenie – najkrótszy dzień roku – oznaczało odrodzenie światła i nadziei na nadejście wiosny. Symboliczne narodziny słońca były celebrowane jako zwycięstwo życia. Zima była czasem introspekcji, regeneracji i poszukiwania duchowej siły. W tradycjach rdzennych ludów północy postrzegano ją jako moment, w którym ludzie mieli się uczyć od natury cierpliwości i harmonii.
Spadek energii i senność, poczucie zatrzymania.
Krótsze dni, chłodniejsze wieczory i dłuższe noce mogą wywoływać poczucie znużenia, braku energii, ogólnej apatii oraz przygnębienia. Odbija się to na codziennej motywacji. Coraz trudniej rano wstać, pogarsza się nastrój i dopadają wahania nastroju. Coraz częściej mogą też odzywać się skrywane lub wypierane problemy, niezabliźnione rany. Aktywują się różne (często smutne lub nieprzyjemne) wspomnienia, stany depresyjne, czy lękowe.
Dla wielu osób ten moment wiąże się z ogromną trudnością do zaadaptowania i szybko wyczerpującą się tolerancją dla tego okresu. Uczucie znużenia, ogólnej apatii i przygnębienia, które utożsamiamy z zimą, odbija się na codziennej motywacji i krzywdząco wpływa na nasze samopoczucie w tym właśnie okresie.
Warto jednak spróbować dostrzec możliwości, które nam on daje. Rozglądając się dookoła, dostrzeżemy, jak natura pozwala sobie we własnym rytmie i czasie odejść w stan wyciszenia, dajmy i sobie przyzwolenie na takie działanie, ponieważ nie ma lepszego momentu na czas refleksji jak ciche jesienno-zimowe dni, gdy w błogim spokoju, wyciszonego otoczenia możemy troskliwie przyjrzeć się swoim potrzebom, emocjom i towarzyszącym im odczuciom.
Koniec roku i poczucie przemijania
Świadomość zbliżającego się końca roku to czas skłaniający nas do podsumowań i refleksji na temat minionych miesięcy. Niestety złe samopoczucie, które odczuwamy przez niechęć do tego okresu, może przesłaniać nam sukcesy będące dowodem na odbytą drogę.
Z jednej strony wkrótce świętujemy, a z drugiej odczuwamy stres związany z nadchodzącymi świętami i końcem roku. Pojawiają się przemyśleniami nad tym, co udało się osiągnąć lub nie. Refleksje nad tym, co się wydarzyło, po co sięgnęliśmy, czy jakich okazji nie wykorzystaliśmy bywają bardzo trudne. Wraz z przemyśleniami może aktywować się w nas syndrom oszusta, czy wewnętrznego krytyka — który umniejsza nasze sukcesy, porównując je do osiągnięć innych osób.
Dla wielu jest to również trudny moment, w którym stajemy twarzą w twarz z przytłaczającym poczuciem upływu czasu. Ostatni etap roku i szybko idący za nim świeży początek nowego sprawia poczucie, niemalże, poganiania nas do aktywności i podejmowania różnorodnych działań. Może być to bardzo obciążające, dołujące i wbrew pozorom demotywować do tego, by wprowadzić do naszego życia jakieś zmiany.
Ograniczona ilość ruchu i świeżego powietrza
Przekonanie o niekorzystnych warunkach skłania nas do wyrobienia w sobie nowych nawyków i uwierzenia w bezsens spędzania czasu na świeżym powietrzu. Logicznie wiąże się to ze znacznym ograniczeniem ruchu, który zastępujemy potrzebą otulenia i skrycia się w komforcie naszych domów. Dla wielu osób tak spędzone długie tygodnie mogą być wyczerpujące i przyczyniać się do pogrążenia w spirali trudnych emocji. Chętniej sięgamy też wtedy po obfite posiłki, przekąski i niezdrowe jedzenie. Zamykamy się w domu i w sobie, tym samym poniekąd, odcinając się od świata zewnętrznego. Pogłębia się demotywacja, może pojawić się kompulsywne jedzenie, czy zajadanie emocji.
Naturalnym sposobem na odnalezienie w sobie przestrzeni jest ruch. Jego znaczne ograniczenie, a czasami nawet całkowite wykluczenie z życia codziennego doprowadza do nawarstwiania się obciążeń, które z czasem rosną do niewyobrażalnych rozmiarów, wydając się niemożliwymi do pokonania.
Jak sobie z tym radzić?
Okres jesienno-zimowy może być trudny, ale to też idealny moment, by właśnie teraz skupić się na sobie, utulić, zadbać o potrzeby i uhonorować wszystkie nasze doświadczenia i emocje. Zadbać o ciało i ducha. Warto przypomnieć sobie, jak i tym dookoła, którzy mogą potrzebować wsparcia, że jest wiele sposobów, które mogą pomóc nam wesprzeć siebie dostrzec okazję do zadbania o siebie, swoje potrzeby, ciało i duszę.
Pomocne mogą okazać się:
- Zajęcia, które umożliwią nam utrzymanie codziennej dawki ruchu, a dodatkowo wpłyną pozytywnie na nasz system nerwowy. W naszym studio możesz skorzystać np. z relaksujących kąpieli w dźwiękach (Dźwiękoterapii), łagodnych zajęć jogi, Yin Jogi czy Nidry.
- Aktywności skupiające się na uruchomieniu w nas różnych procesów, które przeprowadzą nas przez nie w bezpieczny sposób. Może to być: Taniec Intuicyjny, Joga Kundalini, „Ciało Wie” lub CUD Joga. Praca nad ciałem to także praca z emocjami i tym, co zapisane w naszej psychice. Najlepsze rezultaty w rozwoju osobistym osiągniemy wtedy, gdy wzajemnie je wspieramy.
- Spotkania i warsztaty rozwojowe, coachingowe, kręgi kobiet, twórcze spotkania. To nie tylko oderwanie od codzienności, ale także doświadczenia pozwalające nam na poznanie siebie i nabranie innej perspektywy. W bezpiecznej przestrzeni, pełnej zrozumienia i akceptacji możemy spotkać ludzi podobnych do siebie.
- Profesjonalne wsparcie psychologiczne. Terapia to świadomie podjęta decyzja będąca oznaką dojrzałości oraz gotowości do zdrowienia, wyjścia ze schematów oraz pracy nad sobą. Jednak przede wszystkim jest to pierwszy krok w kierunku zatroszczenia się o siebie i odzyskania wewnętrznej równowagi. To proces wzrastania, który przynosi zrozumienie i siłę do mierzenia się z codziennymi wyzwaniami.
- Profesjonalne wsparcie w obszarach diety i żywienia. W Mandragora Yaga Joga dostępne są cotygodniowe spotkania z psychodietetyczką, dietetycza i hipnoterapeutką, gdzie w kameralnej grupie można znaleźć wsparcie, konkretne sposoby i wskazówki, jak pracować nad nowymi nawykami żywieniowymi, odstawieniem słodyczy, czy po prostu wytrwaniu w swoich postanowieniach.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, rozważ wizytę w naszym studio lub rozmowę z jednym z naszych psychoterapeutów. To może być pierwszy krok do odzyskania równowagi i spokojniejszego życia. Każdy moment jest dobry, by sięgnąć po wsparcie.
Niezależnie od tego, z czym się mierzysz, pamiętaj: każdy czasem potrzebuje wsparcia. Jesteśmy tu dla Ciebie!






