Na zajęciach jogi bardzo często słyszymy o nawracających napięciach w obrębie karku i barków, o bólach głowy, sztywności szyi. To nie przypadek. Ciało jest ze sobą połączone i wysyła nam sygnały, których często nie łączymy ze źródłem problemu.
Oczywiście w dużej mierze problem z częstymi bólami w obrębi górnej części ciała to efekt tego, jak dziś funkcjonujemy. Długo siedzimy, często z pochyloną głową – jeśli nie przy komputerze, to z telefonem w ręce. Widać to nie tylko na sali jogi, ale także w miejscach pracy.
Co mówi ciało?
Kilka lat temu, gdy pracowałam w dziale zarządzania zdrowiem i bezpieczeństwem pracowników jednej z większych brytyjskich firm, częścią moich obowiązków było zajmowanie się ergonomią pracy przy komputerze. Przy blisko 3 tys. pracowników, spędzających każdego dnia długie godziny przy komputerze, szybko można zauważyć, co jest źródłem problemów i jakie są nawracające dolegliwości. Sztywność barków, bóle głowy, łokieć tenisisty, zespół cieśni nadgarstka, problemy z odcinkiem lędźwiowym…
Nasza głowa sporo waży – średnio od 4,5 do 5,5 kg. Gdy jednak pochylamy ją do przodu… obciążenie kręgosłupa szyjnego gwałtownie rośnie nawet do 27 kg! To bardzo dużo dla mięśni, stawów, nerwów i kręgosłupa, które z czasem nie wytrzymują napięcia. A co często robimy? Po spędzonych godzinach nad komputerem, idziemy się „zrelaksować” nad telefonem.
Uraz w jednym miejscy może wysyłać sygnał w innym np. kilkadziesiąt centymetrów dalej. Dlatego ucisk pochodzący z odcinak szyjnego potrafi promieniować na przedramię i dłoń. Efekt? Mrowienie i drętwienie palców dłoni.
Stres nie znika. Zmienia tylko umiejscowienie.
Nasza górna część ciała reaguje wyjątkowo szybko na stres i emocje. W szczególności twarz, na której mamy około 70 mięśni, a sieć nerwów połączona jest z całym organizmem jak pajęcza sieć. Twarz jest także odbiciem naszych emocji.
Sygnały i objawy
Gdy jesteśmy w dyskomforcie, zanim pojawi się ból, ciało wysyła bardziej subtelne, nawykowe zachowania i sygnały. Np.
- gryzienie ołówka, warg lub wewnętrznej strony policzków,
- skubanie twarzy, drapanie czy zrywanie strupków,
- pocieranie karku, bawienie się naszyjnikiem, kolczykiem lub włosami.
To wszystko są sposoby naszego organizmu na samoregulację i radzenie sobie ze stresem, lękiem, nudą czy frustracją. Przynoszą jednak tylko chwilową ulgę, ponieważ problem nie znika. O długotrwałym przeciążeniu ciało sygnalizuje też w inny sposób. Oto kilka przykładów:
Ból karku i barków często pojawia się wtedy, gdy:
- bierzesz na siebie zbyt wiele,
- wchodzisz w nadodpowiedzialność.
- masz poczucie, że „wszystko jest na Twojej głowie”.
Zaciskanie szczęki czy zgrzytanie zębami często idzie w parze z:
- powstrzymywaniem emocji
- niewyrażoną złością i frustracją
- funkcjonowaniem w trybie „muszę dać radę”
Bóle głowy i migreny nierzadko są efektem:
- przewlekłego stresu
- przebodźcowania (światła, dźwięki, ludzie, emocje)
- braku realnego zatrzymania
We wszystkich tych sytuacjach dochodzi do spięcia mięśni. Gdy sytuacja regularnie się powtarza,
Widzisz już o co mi chodzi?
To jak zerwany naszyjnik. Pociągniesz sznurek i lecą wszystkie koraliki.
Bardzo często nasza twarz nie ma momentu rozluźnienia i regeneracji. Dlatego warto pracować z twarzą, bo to nie tylko kwestia wyglądu. Już coraz częściej w gabinetach fizjoterapeutów, osteopatów, kosmetologów, ale i w studiach jogi pojawiają się głębokie masaże powięziowe czy joga twarzy, ponieważ praca z twarzą to praca z napięciem, które nosimy w całym ciele.
Podczas masażu twarzy nie skupiamy się tylko na czole i policzkach. Masujemy też skórę głowy, szyję, kark, dekolt, barki. Czyli wszystkie newralgiczne miejsca, które tak często dają nam przykre objawy. To praktyka, która warto wprowadzić w życie i stosować regularnie. Dlaczego? Ponieważ ciało, które się rozluźnia, przestaje walczyć. Zaczyna się regenerować, a problemy ustępują.
Jeśli dostrzegasz te objawy u siebie to najwyższa pora przejść do działania. Poszukaj miejsc, które oferują profesjonalne, specjalistyczne masaże twarzy jak właśnie masaże powięziowe, kobido, czy warsztaty automasażu. Zawsze też przy nawracających bólach w obrębie karku i barków, głowy oraz problemach z zaciskanim szczęki pomocna jest regularna praktyka jogi, podczas której jest przestrzeń na rozluźnienie mięśni, ale i głowy. W naszym studio szczególnie polecamy jogę regeneracyjną, neurojogę, CUD jogę, a także jogę balans. Więcej o tych zajęciach przeczytasz tutaj.
Autor: Ewelina Leśniewska






